czwartek, 12 grudnia 2013

Czwartkowe zamotanie :)

Hejka!
Nie było mnie troszkę, choroba mnie rozłożyła na cacy..

To w związku z czwartkiem kolejna porcja motywacji (także dla mnie samej), ponieważ sama mam z tym problem i wiecznie brakuje mi chęci, by skończyć coś, co już zaczęłam..

Mam akurat zaczęty komin, tym razem na drutach! Uczę się dzielnie, do czego poniekąd zmusiła mnie mama :P Któregoś dnia przyszła na kawę, zobaczyła komin zaczęty na szydełku i mówi tak:
- Nie możesz stać w miejscu, musisz się rozwijać! No! To gdzie masz druty? Zaraz ci pokażę, jak masz to zrobić. To sprujemy i zrobisz komin na drutach, nie będzie taki sztywny, jak byś go zrobiła na szydełku.

No cóż.. Miała rację :)

Komin wychodzi odrobinę ażurowy, ale jest dużo bardziej miękki. Biorąc pod uwagę to, że docelowo ma być dla córki to to jest rzeczywiście duży plus.
W chwili obecnej nie ma jeszcze pożądanej długości, więc zdjęcie będzie później, jak skończę. Dlaczego? Bo po co pokazywać coś, co jest jeszcze nie skończone?

Zachęcam do pokazywania swoich prac, nawet jeśli nie są jakieś super idealne, wyszukane. Zawsze znajdzie się ktoś, kto to doceni, doda motywacji do dalszych działań. Poważnie! A i Wy będziecie szczęśliwsi, że komuś się to podoba :) Ja, na przykład, zachwycam się pracami, bo sama nie robię ich idealnie na tą chwilę. Zdarzają mi się chwile, że wyrzuciłabym to gdzieś w kąt i niech leży. Ostatnia moja przerwa trwała jakieś pół roku, ale wróciłam do tego. Znalazłam motywację. Wiecie w czym?
Kupiłam komin w sieciówce (nie będę robić antyreklamy) i okazało się, że strasznie się zaciąga od byle szarpnięcia. Oddałam z powrotem, bo stwierdziłam, że zrobię lepszy i trwalszy. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że miałam rację :)

A więc.. Do dzieła!

Pozdrawiam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz