Witam!
Dzisiaj proponuję luźny temacik ;) Będzie łatwy
krupnik…
Nie przykładam uwagi do przepisów w internecie.
Wszystkie modyfikuję tak, żeby było łatwo, lekko i przyjemnie. Czasem wyszukuję
kilka różnych przepisów, „miksuję” i przerabiam, by było dobre.
Taki sposób sprawdza się u mnie od
bardzo dawna, choć są też takie, których nie zmienia się, bo same w sobie są prościutkie, a to, co wychodzi... Pycha!
Taki sposób sprawdza się u mnie od
bardzo dawna, choć są też takie, których nie zmienia się, bo same w sobie są prościutkie, a to, co wychodzi... Pycha!
Wracając do tematu…
Wywar miałam już wcześniej, przyprawiony,
prawdopodobnie z golonki, stał sobie w słoikach w zamrażarce i czekał na swoją
kolej. Do tego dodaję mieszankę warzyw, ziemniaki, kaszę, kiełbasę, nie jakąś
podsmażaną, przerobioną czy inną, po prostu zwykłą, pokrojoną wrzucam do garnka
i tyle. Kto w swoim życiu w końcu nie jadł gotowanej kiełbasy? ;) Po prawdzie
nie przemęczam się podczas gotowania :D
Czekam aż wszystko się ugotuje, z reguły
dodaję te rzeczy w zależności od długości gotowania np. ziemniaki lecą w
pierwszej kolejności z warzywami i kiełbasą (ta reszta także dla aromatu),
dopiero później kasza.
Na koniec zwykle dodaję mąkę rozmieszaną w wodzie. Ot, taka moja
przypadłość. No i w zasadzie tyle. Mnie smakuje. Innym też ;)
Pozdrawiam!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz